Post Scriptum do artykułu o Irydionie

Po opublikowaniu materiału demaskatorskiego dotyczącego powiązań zespołu Irydion ze sceną neonazistowską oraz skrajnie prawicowymi organizacjami politycznymi, pojawiło się kilka komentarzy ze strony zespołu.

Ich autorzy bardzo domagali się ich zamieszczenia. Dla ich dobra chcieliśmy wykazać się dobrą wolą i nie pozwalać im na jeszcze większe kroki samobójcze, jednak po trzeciej prośbie postanowiliśmy rozpatrzyć ich podanie pozytywnie. Oto one:

„Fajny artkuł! Gdybyście jeszcze poprawili ortografię i napisali o nas nieco więcej i poważniej, a nie, że „jeden z koncertów organizował im ktoś, kto na zdjęciu stał 3 miejsca obok gościa z koszulką jakiegoś niefajnego zespołu”, to mógłby być jeszcze lepszy. Bo wiecie jak to jest – można kontestować sytem, ale jeśli kontestuje się system edukacji unikając lekcji w szkole, to takie są tego efekty. Pozdrawiamy Antifę i oczekujemy jakiegoś fajnego hejtu 🙂 i44!”

Autor komentarza nie wskazał o jakie błędy ortograficzne chodzi. Prawdopodobnie przyczepił się zacytowanej internetowej rozmowy lidera Irydiona z byłym kierownikiem głównym Obozu Narodowo-Radykalnego, Przemysławem Holocherem, której pisownia pozostała oryginalna. Milczy na temat najpoważniejszych zarzutów, odnosi się tylko do „drobnostki”.

„Byliśmy, jesteśmy i będziemy produktem edukacji. Jest to w sumie budujące, że zechciałeś to zauważyć. To właśnie lata tej edukacji, zresztą nie tylko polskiej, legitymują nas do tego, by pozwolić sobie na udzielenie Ci pewnej rady. Daj ten swój artykuł do przeczytania komuś w miarę postronnemu. Niech go przeczyta i oceni. Zrób to jednak w miarę dyskretnie, bo obawiamy się, iż może Ci dyplomatycznie powiedzieć, że ów jest na dość gimanzjalnym poziomie. Że nie jest o IRYDIONIE. Że jest nie na temat. Że jego tendencyjność, aż bije po oczach. I to z prostego powodu: nie przygotowałeś się. Nie przygotowałeś argumentów. Nie bardzo wiesz, co chciałbyś nam zarzucić. Wiesz tylko, że chcesz nam doj*bać – OK i że fajnie się to robi za pomocą deklinacji oraz neologizmów zawierających formę „nazi”. To już, co prawda, pół sukcesu, ale wierzymy, że stać Cię na więcej: zrób to jeszcze na jakimś poziomie – być może wtedy będziemy nawet chcieli go usunąć z naszej oficjalnej strony. Bo na razie rzeczywiście jest świadectwem kompromitacji, ale – wierz mi – nie naszej. Ten lekkawo grafomański koktail miałkich zarzutów, popartych niesprawdzonymi informacjami, a oblanych raczej ubogą leksykologią i jeszcze słabszą ortografią, z wisienką w postaci baboli, świaczących o tym, że został napisany bez zapoznania się z tematem, świadczy o tym, że przyjąłeś pozycję: „mając skrajne poglądy nie trzeba myśleć”. A tak nie jest, nawet jeśli uważasz, że jesteś supermanem antyfaszyzmu. Gdybyś się przygotował i posłuchał tego, co gramy, nie bredziłbyś o tym, że nasz album „44!” jest o Powstaniu. Gdybyś sprawdził, a nie tylko kopiował informacje, pewnie zauważyłbyś absurdy, które trudno będzie kupić nawet komuś, kto nas nie lubi. Co prawda Twój tytuł sugeruje, że piszesz dla określonego odbiorcy, ale naszym zdaniem, nawet tę swoją ANTIFĘ powinieneś jakoś szanować, a nie obrażać serwowaniem papki w stylu Pudelka, nawet jeśli Pudelów jest 161. Ewidentny przykład braku treści w nieco słabej formie. Mamy więc prośbę: napisz coś o nas. O Irydionie. Ale nas – nas! Zj*b nas, skrytykuj twórczość i zbluzgaj warszatat. Zaneguj poglądy i wydrwij wartości. Tylko zrób to z przytupem, tak żebyśmy mogli o tym podyskutować, albo się zwyczajnie obrazić i łkać w kąciku z bezsilności. Ale prosimy: nie produkuj w nas uśmiechu politowania, bo zaczniemy myśleć, że rozbieżności między nami nie dotyczą różnic w światopoglądzie, tylko w poziomie. Tym intelektualnym. Więc weź się w garść i doj*eb nam porządnie i merytorycznie. I pamiętaj: „ksiądz nie chodzi do świętych, a lekarz do zdrowych” – jeśli wiesz, co mamy na myśli. i44! p.s. Myślisz, że będziesz miał tyle jaj, żeby to opublikować? Dzielny bądź, chłopie! :)”

W dość obszernym elaboracie zespół w ogóle nie odnosi się do treści zawartych w tekście, który wydaje się być dla niego istotny skoro tak zażarcie go komentują. Usiłuje jak zwykle odwracać kota ogonem i co ciekawe nie odcina się od postawionych zarzutów. Popełnił przy tym cztery błędy ortograficzne (pogrubione).

„No i co tam? Czyżby jednak miękkie prącie? 🙂 Stary zastanów się: albo masz rację i jesteś czysty jak łza (a cnota ponoć prawdy się nie boi), albo… Tu cisną się na usta już tylko inwektywy, ale jako ultrakatoextremalwchujfaszyści staramy się czasami sprawiać ludzkości niespodziankii ni ebędziemy nimi epatowali. No nie bądź miętki – publikuj nasze komentarze, bo inaczej my to zrobimy – też będzie śmiesznie 🙂 i44!”

W takich momentach nasuwa się pytanie, skąd w trzech komentarzach, aż dwa odniesienia do… męskich narządów rozrodczych. Podsumowując: zabawa trwa dalej i okazuje się, że nikt nie jest w stanie bardziej kompromitować Irydiona niż on sam siebie. Chyba, że autorami komentarzy są prowokatorzy podszywający się pod zespół.

Advertisements

Posted on Styczeń 22, 2015, in Humor. Bookmark the permalink. 3 komentarze.

  1. Drogi Sensei… To fajnie, że chcesz zrobić z tego telenowelę, o tym jak dziarsko próbujesz zdefaszyzować Irydion i o tym, jak to fajnie jest być bohaterem dla swoich fanów. Jest szansa na hit netu i na to, że będziemy mogli sobie tak pisać, aż do emerytury, której w sumie i tak pewnie nie dostaniemy (bo pewnie ZUS to faszysty).

    To może być też przełom w relacjach trueultraextremalnarodowców z Antifą, gdyż jest to pierwszy dialog bez użycia języka migowego, po którym, jak sam widzisz, nie musisz palić trampków i dzwonić pod 997 – i tej konwencji się trzymajmy! 🙂 Tylko, że dalej nie poprawiłeś swoich ortografów w tekście oryginalnym. Nasza podpowiedź to: „deklinacja”. No chyba, że Antifa specjalnie wali bobole, również w system ortograficzny 🙂

    I w sumie to przepraszamy, że czytając Twe intelektualne uniesienia mamy skojarzenia z męskimi narządami rodnymi. Nie obrażaj się, to nic osobistego. Jeśli genderowo czujesz, że powinniśmy myśleć o Tobie w rodzaju żeńskiem – powiedz proszę tylko słowo!

    A co do Twoich zarzutów, to…. obiecujemy, że jak tylko przyznasz się swoim fanom, że nieco się sfrajerowałeś pisząc o kapeli, której twórczości nie raczyłeś poznać („bo po co, skoro to faszysty?”) i że myślałeś, że nikt tego nie wykmini, i że jest Ci choć trochę przykro z tego powodu – to my się do nich ustosunkujemy. Myślimy, że jest to uczciwe. Wiemy, że Ty tu jesteś ultramegawszechcarem, ale liczymy, że w swej łaskawości Wasza Wysokość dostrzeże w tym pewien zaczyn konsensusu.

    Zostawiając Ci jak zwykle kilka dni na kolejną ciętą ripostę oraz decyzję w sprawie Canossy pozostajemy więc w oczekiwaniu i… ch..j. (ojej, to już trzecie falliczne skojarzenie!)
    i44!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: